czwartek 18 styczeń 2018

Aktualne wydanie

Opony zimowe

ams 8 2017Specjaliści przewidują, że stopniowo będzie wzrastał w rynku aftermarketowym udział pojazdów z napędem hybrydowym. Nikt jednak nie wie, w jakim tempie. W 2017 roku zostanie zarejestrowanych w naszym kraju około 16 tysięcy nowych pojazdów hybrydowych.

 Czytaj więcej>>>

Old- i youngtimery – czy warto w to wchodzić?

Rynek restauracji zabytkowych pojazdów stale rośnie. Powstają wyspecjalizowane warsztaty zajmujące się przywracaniem dawnej świetności autom zabytkowym i przybywa firm, które zajmują się tzw. youngtimerami.

Dla jednych oldtimery to pojazdy z dalekiej przeszłości – najczęściej przedwojenne i zwykle ze względu na cenę i ograniczoną podaż mało dostępne, a youngtimery to wszystkie inne z włączeniem tych sprzed np. kilkunastu lat. Nie jest to cała prawda, ponieważ o jednych i drugich powinniśmy mówić w kategoriach pojazdów zabytkowych (historycznych), a za takie w Polsce uważa się te, które nie są młodsze niż 25 lat od ukończenia ich produkcji – konkretnie do grudnia 1991 r. W kilku krajach, w tym Niemczech, granicę tę przesunięto do wieku 30 lat (grudzień 1986 r.). Jak widać, to pojazdy (samochody i motocykle), które większość starszych czytelników doskonale pamięta ze swojej młodości, i których parametry trakcyjne są z reguły wystarczające, aby poruszać się nimi we współczesnym ruchu drogowym. Mało tego, niektóre, a zwłaszcza te o konstrukcjach sportowych (np. samochody rajdowe z lat 70. i 80.), przewyższają niekiedy dzisiejsze normy mobilności. Dla odróżnienia ich od pojazdów stricte historycznych określane są właśnie jako youngtimery. Ostatnio w nomenklaturze pojawiły się również zupełnie nowe kategorie – young classic (głównie kilkunastoletnie Mercedesy rokujące na bycie klasykami) oraz neo-classic, egzemplarze zupełnie nowe, prosto z salonów, które z pewnością będą klasykami (np. Mercedes SLS, Aston Martin czy Bentley).

young old 1Czy warto profesjonalnie zająć się odbudową lub renowacją pojazdów zabytkowych?
Jeśli ma być to działanie przypadkowe, okazjonalne i „przyklejone” do funkcji warsztatu zajmującego się na co dzień naprawą i obsługą pojazdów współczesnych, to z pewnością nie przyniesie oczekiwanego zysku. Odbudowa pojazdów zabytkowych wymaga zachowania innego reżimu technologicznego i skrajnie innych norm czasowych. Weryfikacja, skompletowanie dokumentacji technicznej, demontaż, wyszukiwanie podwykonawców i montaż przy jednostkowym działaniu w efekcie końcowym okażą się mało opłacalne. Prace przy „zabytku” wymagają też wykonania dodatkowego oprzyrządowania, co również zwiększa koszty. Dlatego znalezienie miejsca (warsztatu) na dokonanie chociażby napraw blacharsko-lakierniczych nie jest łatwe. Rzetelni fachowcy wiedzą bowiem doskonale, że wiążą się z tym całkowite lub częściowe piaskowanie elementów i pracochłonne czynności przygotowawcze (często wstawki, zabezpieczenie antykorozyjne, poszukiwanie wymaganych zgodnych z ich konstrukcją materiałów i wreszcie stosowanie innego rodzaju lakierów). Uzbrajanie nadwozi to osobny i nie mniej wymagający czasu temat, do tego dochodzi zachowanie znacznie większej uwagi i precyzji. A to z reguły wiąże się dodatkowymi umiejętnościami pracowników. Chcąc skierować działalność warsztatu na renowację pojazdów zabytkowych, należy wcześniej uwzględnić wszystkie wspomniane wątki, plus dodanie do nich jednego podstawowego – własnej pasji. Zdobywanie pozycji na rynku również nie nastąpi z dnia na dzień. Trwa latami, ale rzetelność wykonywania prac się opłaci, ponieważ zainteresowanie pojazdami zabytkowymi zawsze będzie w modzie.

Czy warto posiadać klasyka?

Tu pojawia się pierwsze zasadnicze pytanie: czy ma to być wyraz motoryzacyjnej pasji z tzw. dłubaniem w garażu, czy jedynie radość z posiadania, czy np. lokata kapitału. Jak wykazuje statystyka rynek pojazdów zabytkowych ciągle rośnie. W bogatych krajach zachodnich ten wzrost w skali roku wynosi ok. 2–2,5%. W Niemczech przy liczbie ponad miliona zarejestrowanych zabytków jest to więc ok. 25 tys. aut. W Polsce znacznie mniej, ale sądząc po ilości zlotów, rajdów i ogłoszeń prasowych, wzrost liczby pojazdów zabytkowych w naszym kraju jest również bardzo zauważalny.

Czym więc kierować się przy wyborze?

young old 2Wybór zależy przede wszystkim od statusu materialnego. Jeśli ma się pieniądze, najlepiej zastanowić się nad zakupem całkowicie odrestaurowanego pojazdu i to z dobrym rodowodem – marka, ograniczona liczba wyprodukowanych egzemplarzy, udokumentowana historia konkretnego egzemplarza itp. Dobry rodowód i doskonały stan techniczny gwarantują nie tylko możliwość pokazania się w doborowym towarzystwie, lecz także zysk. W skali roku może to być nawet kilkanaście procent, czego nie oferują banki. Możliwości zakupu takich pojazdów jest wiele. Od profesjonalnie organizowanych aukcji (również w Polsce), po ogłoszenia prasowe, internet lub tzw. pocztę pantoflową. Wszystkie metody są dobre, ale aby mieć całkowitą pewność, że wydamy spore albo duże pieniądze właściwie, dobrze jest wcześniej poprosić o pomoc kogoś, kto doskonale zna temat. Poza całkowicie odrestaurowanym pojazdem można wybrać też taki do remontu lub renowacji. Efekt końcowy, czyli pełna satysfakcja, będzie wtedy większy, ponieważ w całości lub w części sami będziemy autorami przywrócenia zabytku do życia. Jedna tylko uwaga – jeśli będzie to pojazd popularny, np. motorower, motocykl czy auto zapamiętane z młodości, możemy sobie doskonale z tym poradzić sami. Długie godziny spędzone w garażu, warsztatach wykonujących prace mechaniczne (np. obróbka mechaniczna części silnika czy zespołów napędowych) lub na poszukiwaniu części (bazary, stare składnice, inni kolekcjonerzy) dadzą oczekiwany efekt. Należy pamiętać o jednym: po pierwsze rzadko kiedy ma to sens ekonomiczny, a często zyskiem jest tylko wartość sentymentalna odbudowanego pojazdu. Licząc czas pracy, materiały, części i cenę, przy ewentualnej sprzedaży rzadko kiedy można liczyć na zysk finansowy. Inaczej jest w przypadku pojazdów „z rodowodem”, ale tu z kolei należy doliczyć koszty związane ze współpracą z wyspecjalizowanymi w rekonstrukcji pojazdów zabytkowych warsztatami. Koszty nie są małe, ale nieuniknione w momencie, gdy priorytetem jest young old 3jakość odbudowy czy restauracji. Z reguły są to warsztaty, które dokonują kompleksowej odbudowy lub restauracji pojazdu, począwszy od zebrania dokumentacji, po wykonanie prac mechanicznych (np. naprawy silnika, zespołów napędowych, zawieszeń kół itp.), których jednak często nie wykonują na miejscu, ale zlecają wyspecjalizowanym podwykonawcom. Sugeruje to, że znając takie miejsca, sami możemy dostarczać tam poszczególne wymagające napraw elementy i potem samodzielnie je montować we własnym garażu. Bezpieczniej jest jednak trzymać się jednego warsztatu wiodącego. To samo dotyczy pozyskiwania części. W Polsce istnieje już duża sieć sklepów wyspecjalizowanych w sprowadzaniu części i materiałów eksploatacyjnych do pojazdów zabytkowych. Jest również internet i są fora entuzjastów poszczególnych marek, gdzie można uzyskać informacje o możliwości zakupu lub wymiany części. Kilka firm, jak np. Mercedes, Porsche, Audi, Bosch, utworzyło specjalne działy „tradition/classic”, gdzie również można nabywać części i to oryginalne. Problem w tym, że kosztują jak oryginały – czyli drogo… Jeśli mamy na względzie jakość odbudowy i przyszłą wartość kolekcjonerską, warto jednak skorzystać z takiej oferty, ponieważ na obecnym rynku najbardziej wartościowe są pojazdy odbudowane na tzw. oryginał. Własne impresje, czyli używanie nieodpowiednich części lub elementów, np. skórzana tapicerka w Mercedesach 300 SL albo słynny lakier metalik na Warszawach M20, wywołują leki uśmieszek profesjonalistów. Innym miejscem pozyskiwania części do starszych modeli aut jest również Inter Cars, który posiada w ofercie sporą ilość części do zabytkowych samochodów. To samo dotyczy też niezbędnych materiałów eksploatacyjnych, już po dokonaniu restauracji. Niektóre renomowane firmy olejowe wprowadziły do oferty produkty przeznaczone do starczych silników z linii „classic”. Podobnie jest z ogumieniem, choć w tym przypadku bogatszą ofertę mają wyspecjalizowane w ich produkcji mniejsze firmy. Ogólnie można jednak założyć, że części i elementy do pojazdów zabytkowych są obecnie dostępne. Jeśli nie nowe, oryginalne (zwłaszcza do youngtimerów), to produkowane według wzorców zamienniki do pojazdów najstarszych. Przy obecnych technologiach wiele zużytych elementów można zregenerować.

Andrzej Glajzer

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem